Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
O szczątkach mówić nie mogę

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
W październiku grupa 14 polskich archeologów przeczesała hektary ziemi w rejonie lotniska w Smoleńsku, gdzie rozbił się rządowy Tupolew. W poszukiwaniu szczątków brał udział dr Paweł Konczewski, archeolog z Wrocławia.

Mapę rozrzutu szczątków z siatką poszukiwań opracowali geodeci z Krakowa. Archeolodzy poszukiwali fragmentów ciał ofiar w ziemi, elementów konstrukcji samolotu, przedmiotów osobistych ofiar oraz przedmiotów niezwiązanych z katastrofą.

- Na powierzchni ziemi znaleźliśmy ponad 5 tysięcy różnych przedmiotów. Jakich? Nie chciałbym mówić o szczegółach, bo dochodzenie jest w toku. Za jakiś czas informacja ta z pewnością zostanie ujawniona – zastrzega dr Konczewski.

Archeolog zasłaniając się tajemnicą nie chce zdradzić, jakie fragmenty szczątek znajdywano. Pewne jest, że nie były to tkanki ludzkie, które pięć miesięcy po katastrofie uległyby naturalnemu rozkładowi.

- Mogę tylko powiedzieć, że były to fragmenty ludzkich kości. Nie odczuwaliśmy żadnego odoru w tym miejscu. Proszę pamiętać, że w miejscu poszukiwań czuć było jeszcze paliwo lotnicze z Tupolewa – tłumaczy archeolog.

Tajemnicą jest również wielkość szczątek, jakie znajdywano. Wszystkie informacje o fragmentach ciała i przedmiotach, które znaleziono mają być opisane w raporcie. Dokument ma się ukazać w lutym. Z przecieków moskiewskiego zakładu medycyny sądowej wiadomo, że po katastrofie fragmenty ludzkich części znajdywano na drzewach w odległości nawet kilkudziesięciu metrów od wraku samolotu.

Przyjazdowi archeologów nie sprzeciwiali się Rosjanie, którzy razem z polską ekipą dokumentowali przedmioty.

14 specjalistów z Polski tworzyło grupę tzw. archeologów sądowych zajmujących się m.in. wyjaśnianiom katastrof i zbrodni wojennych w krajach byłej Jugosławii.

Termin archeologia sądowa narodził się w Wielkiej Brytanii w drugiej połowie dwudziestego wieku.

Obecnie na całym świecie archeolodzy sądowi, biegli wymiaru sprawiedliwości i anatomopatolodzy badają w 30 krajach groby, dokumenty i szczątki ofiar ludobójstw.


Jacek Bomersbach



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl