Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Udany miesiąc funduszy obligacji

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
W maju większość inwestorów lokujących oszczędności w funduszach akcji zanotowała straty. Zadowoleni mogą być za to amatorzy funduszy polskich obligacji.

Wygląda na to, że przywoływane co roku przez inwestorów, analityków czy prasę branżową powiedzenie sell in May and go away, tym razem dla wielu posłużyło za istotną wskazówkę przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Choć ponad połowa (55 proc.) spośród ponad 350 monitorowanych przez nas funduszy otwartych zarządzanych przez krajowe instytucje przyniosła zyski, to wśród 44 proc., które zakończyło miesiąc pod kreską, zdecydowaną większość stanowiły fundusze akcji. Większa była także skala strat – najgorsze fundusze zanotowały wyniki sięgające minus 10-13 proc., z kolei zyski najlepszych nie przekraczały 6 proc.

Sytuacja na rynkach akcji przebiega pod dyktando informacji makroekonomicznych. Dobre wyniki spółek za pierwszy kwartał 2011 roku (łączny zysk netto spółek notowanych na GPW wzrósł o blisko połowę wobec analogicznego okresu roku poprzedniego) wydają się mieć dla inwestorów mniejsze znaczenie. Dla inwestorów ważniejsze są kłopoty zadłużeniem części krajów strefy euro (Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy, Hiszpania), ale także gigantycznym długiem USA czy Japonii. Nerwowo reagują więc na wszelkie gorsze od oczekiwań odczyty przeróżnych wskaźników ekonomicznych, które globalnie w ostatnich tygodniach wydają się lekko przeważać nad tymi lepszymi.

Najsłabiej wypadły fundusze akcji rynków wschodzących, zwłaszcza tych lokujących w naszym regionie świata. Na samym dole tabeli, ze średnią na poziomie -5,8 proc., znalazły się fundusze zaliczane do kategorii akcji zagranicznych sektora nieruchomości, które koncentrują się na inwestycjach właśnie w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej. Niewiele odstawały od nich fundusze z grupy akcji europejskich rynków wschodzących (-3,1 proc.) oraz ich podgrupa skoncentrowana na akcjach małych i średnich spółek (-4,2 proc.). Za taki stan rzeczy w głównej mierze odpowiadają spadki na giełdach w Ankarze (-9 proc.) i Moskwie (-7 proc.), które z racji swej wielkości i znaczenia w regionie, w portfelach wymienionych funduszy zwyczajowo stanowią znaczące pozycje. Ale traciły również pozostałe kraje regionu, m.in. Bułgaria (-2,3 proc.), Słowacja (-4,5 proc.), Węgry (-3,2 proc.) czy Rumunia (-7,6 proc.).

Na tym tle pozytywnie zaskoczyła warszawska giełda, która zakończyła maj na niemal niezmienionym poziomie. Indeks WIG, najszerzej mierzący koniunkturę na GPW, zakończył miesiąc o 0,03 proc. powyżej zera, WIG20 stracił 0,33 proc., zaś wskaźnik średnich spółek mWIG40 zyskał 0,67 proc., a indeks małych spółek sWIG80 dla odmiany stracił 0,88 proc. Wpłynęło to na średnie straty rzędu minus 0,6 i 0,7 proc. w przypadku, odpowiednio funduszy akcji polskich uniwersalnych i akcji polskich małych i średnich spółek.

Oberwało się też posiadaczom jednostek funduszy akcji rynków rozwiniętych, choć jak to często ostatnio bywa, nie wszystkim. W przypadku tych funduszy silny wpływ mają zazwyczaj kursy walutowe (dla większości funduszy inwestujących za granicą walutą rozliczeniową są dolary lub euro), a te w ostatnich latach potrafią bardzo dynamicznie zmieniać się z miesiąca na miesiąc. Nie inaczej było i tym razem w przypadku dolara, którego kurs wyrażony w złotych podskoczył o 3,65 proc. Euro wykazało się większą stabilnością i podrożało o 0,5 proc.

Zmianę kursu amerykańskiej waluty widać po dodatnich wynikach funduszy akcji amerykańskich (1,2 proc.), akcji azjatyckich bez Japonii (0,8 proc.), dla których walutą rozliczeniową jest w większości dolar, oraz funduszy papierów dłużnych denominowanych w dolarach (4,3 proc.). Te ostatnie zresztą były w maju najbardziej dochodową grupą funduszy. O tym, jak bardzo kurs PLN/USD rzutował na te wyniki, można przekonać się zerkając na osiągnięcia tych funduszy wyrażone w dolarach. Okazuje się, że wówczas sytuacja nie wygląda już tak różowo, bo w takim ujęciu fundusze obligacji dolarowych zakończył maj ze średnim zyskiem w wysokości jedynie 0,6 proc., zaś produkty opierające strategie inwestycyjne o amerykański rynek akcji przyniosły stratę rzędu 1,9 proc.

Względnie pozytywnie przedstawiała się w maju sytuacja na krajowym rynku obligacji. Skorzystały na tym fundusze operujące na tym rynku, odnotowując średni 0,8-proc. wzrost wartości jednostek uczestnictwa. Problemy w strefie euro nie przełożyły się więc na negatywne nastawienie wobec polskich papierów dłużnych, co było widać choćby po dużym zainteresowaniu inwestorów naszymi obligacjami na aukcjach organizowanych przez Ministerstwo Finansów. Ale nie można popadać w hurraoptymizm, bo takie zjawiska jak rosnąca inflacja i będące reakcją na nią podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, nie będą długo pozostawały bez wpływu na ceny obligacji. W takiej sytuacji nie można liczyć na satysfakcjonujące stopy zwrotu funduszy papierów dłużnych, a do portfela ewentualnie lepiej dobierać obligacje o zmiennym oprocentowaniu, w tym indeksowane inflacją.


Bernard Waszczyk, Open Finance



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl